Jesienny weekend z jogą… podziękowanie

Jesienny weekend z jogą… podziękowanie

Autor: -

Jesienny weekend z jogą… podziękowanie

Nasz wyjazd weekendowy już dawno za nami a ja nadal czuję jego cudowną energię. Pewnie ten stan utrzyma się bardzo długo i poniesie mnie pięknie przez kolejny miesiąc albo dwa.

 

Pozwólcie, że tu na swojej stronie podziekuję Wam uczestniczkom wjazdu. Dałyście mi tak dużo dobrej energii, dzięki której rosnę i wierzę, że ta droga, którą wybrałam wiele lat temu jest słuszną drogą i dobrze mi się po niej porusza. Najbardziej mnie cieszy, że dzięki tym momentom na macie, tym naszym spotkaniom mówicie jodze tak i zostajecie. Dla mnie największym szczęściem jest móc patrzeć na Waszą regularną praktykę, czasem taką, która jest zmaganiem się z jakąś asaną, czasem taką płynną w zgodzie z oddechem. Różne mamy etapy w życiu i one są z Wami na macie.

 

Podzielę się tu zdaniem, które jest dla mnie bardzo ważne, a które jest ze mną od wielu lat gdy myślę o jodze. Joga, ta najważniejsza, zaczyna się dopiero gdy schodzicie z maty. Była z nami w lesie, w rozmowach, spacerach, w ciszy, przy kominku, podczas posiłków. Czyni nas uważnymi na drugiego człowieka i na siebie. Potęga, największy dar, którym mogę się z Wami dzielić.

Jestem każdej z Was wdzięczna za ten weekend i zapraszam na kolejne, a o tych już wkrótce na stronie.